12 czerwca 2017

Co robiliśmy w Radiu Kielce?

Niedawno nagrywaliśmy audycję dla Radia Kielce. Opowiadaliśmy o nowym Centrum Ewangelizacyjnym Świętego Augustyna i o przygotowaniu ludzi dorosłych do sakramentów. Dwie osoby złożyły też osobiste świadectwo odkrywania Chrystusa w swoim życiu. Rozmawiała z nami pani Mariola Płaska. Zachęcamy do odsłuchania.


Materiał został wyemitowany podczas audycji Niedzielne Spotkania w Radiu Kielce, dn. 04.06.2017

25 kwietnia 2017

Urzekające piękno. Świadectwo Piotra

Urzekające piękno

Bynajmniej nie chodzi tu o doskonałą w swych kształtach i urodzie kobietę czy też o jakieś dzieło sztuki lub malowniczy zakątek naszego globu. Ale o chrześcijaństwo, które wiąże się z osobą Jezusa Chrystusa – „najpiękniejszego z synów ludzkich” (Ps 45, 3). Ahmeda do wiary katolickiej pociągnęło urzekające piękno Pana Jezusa i Jego nauki. Poznawszy islam i judaizm, postanowił się ochrzcić w wieku dorosłym. Chrześcijaństwo zachwyciło go tym, że do Boga nie zwracamy się wprost, ale wszystko dokonuje się przez Jezusa Chrystusa. Tak o swej drodze do wiary opowiada Piotr (to jego imię z chrztu świętego), który już od 10 lat jest w Kościele:




Do wiary trzeba dojrzeć

Przyjechałem do Krakowa na studia. I jako student – jeszcze nie ochrzczony i nie wierzący – lubiłem chodzić do kościoła mariackiego. W świątyni szukałem spokoju. Gdy byłem w środku, modliłem się i obserwowałem. Fascynowało mnie, co się dzieje dookoła: wszyscy patrzą na ołtarz i księdza, chórem odpowiadają i to słowami, w których czuło się moc. Całkowicie pochłonięci, jakby zahipnotyzowani. Na początku myślałem, że to sekta. Wiedziałem, że gdybym zrobił cokolwiek, to oni nie odkleiliby się od tego, co ich zajmowało. Wzruszało mnie to widzialne posłuszeństwo wiary: wspólnie powtarzane słowa, gesty, modlitwy i pieśni. Wtedy tego wszystkiego nie rozumiałem, nie wiedziałem, czym jest Msza święta, choć wrażeniowo doświadczałem, że istnieje wspólnota ludzi z Bogiem.

Poszukiwania 

Tam, gdzie przyszło mi żyć i wzrastać, odgórnie i programowo uczyłem się religii. W szkole podstawowej byłem wprowadzany w islam, ponieważ nie było żadnego innego wyboru (mimo że w moich aktach personalnych przy wpisie dotyczącym wyznania miałem adnotację: „bez wiary”). Z tamtych lekcji pamiętam to, że wszystko było podane na tacy: jest taka zasada i taka – nie myśl, tylko wykonuj! Do tego dochodziły sukcesywnie poznawane na pamięć wersety Koranu. Żadnych dyskusji czy rozmów o wierze, która szuka czy też mierzy się z wątpliwościami i kryzysem. Po przejściu do szkoły średniej z kolei poznawałem judaizm i Stary Testament. Tu było więcej otwartości – w tym sensie, że całe bogactwo historii biblijnej służyło przygotowaniu na przyjście Mesjasza.

Przyjechałem do Polski, by studiować, co było marzeniem mojej mamy. I tu zainteresowałem się chrześcijaństwem. Jeden Bóg w Trzech Osobach. Niebywałe! Powoli zaczynałem odkrywać wartość wspólnoty. Wyrażała się ona w więzi osobistej z Bogiem i w więzi społecznej. Pytałem się: czy to mądre być samemu z Bogiem – czy za tym tak naprawdę nie kryje się egoistyczne pragnienie? Wspólnota ludzi wierzących – jak ją rozumieć? Czy tylko w tym aspekcie, że modlitwy zanoszone chóralnie mają swoją moc? A jeśli ma się słabsze dni czy też popełnia grzech – co wtedy dzieje się ze wspólnotą? Dostawałem odpowiedź, że możemy wzajemnie się wspierać, uzupełniać. Ileż wtedy we mnie rodziło się pytań, które być może dla innych katolików, wychowanych w wierze od dziecka, są oczywistościami. Te pytania prowadziły do odpowiedzi będących zachwytem Panem Bogiem, który daje się nam w całości.

Co ujęło mnie w chrześcijaństwie?

Dla mnie chrześcijaństwo jest niezrozumiałe w tym znaczeniu, że to może być aż tak piękne! Choćby sposób, w jaki Pan Jezus nas traktuje, jak nam przebacza, jak patrzy na nas. Zachwyca mnie Jego wiara w nas, że się poprawiamy; On nie traci nadziei, nawet gdy grzeszymy. Zupełnie inne podejście słyszałem w nauczaniu muzułmańskim: nie grzesz, bo pójdziesz do piekła; zrobiłeś coś złego, będziesz się smażył z szatanem; jeśli będziesz chodził do meczetu, to będzie nagroda. W chrześcijaństwie nie czułem tego rygoryzmu. Człowiek, który zgrzeszył, ma szansę na poprawę. Wspólnota potrzebuje mnie, bo bez tego jednego jej członka (czasowo chorego) już nie będzie tak samo – i jest to perspektywa pełna nadziei. W innych religiach nie słyszałem takich słów, które są kluczowymi pojęciami w kościele katolickim: wspólnota, miłość, nadzieja jako szansa na poprawę, miłosierdzie czy też wolność wiążąca się z Jezusowym zaproszeniem: „Jeśli chcesz, pójdź za Mną”.

Rozmyślając

Można być dobrym bez Boga… ale to się nie opłaca! Podzielę się swoim wewnętrznym obrazem wiary i jej uczynków. Człowiek wierzący ma w sercu Boga, który – niczym świeca – rozświetla wszystko. Tak więc, gdy grzeszę, wtedy słabiej świecę; gdy wierzę, wtedy światło staje się mocniejsze i wówczas widzę wyraźniej i dalej. W innych religiach, które poznałem, wiara była albo jej nie było (zatem światło albo gasło, albo było, ale monotonne – bez tego doświadczenia zmiany: posiadania intensywnego lub malejącego blasku).

Pan Bóg jest naszą nadzieją. Nie pieniądze, za którymi tak się goni, bo nawet gdy zapewnią kupno wymarzonego domu, zdobycie pracy i utrzymanie rodziny, to co dalej – do czego to na końcu doprowadzi? To zupełnie inne doświadczenie niż świadomość, która mi towarzyszy, gdy idę na modlitwę: wiem, że Ktoś na mnie czeka, otuli mnie, nazwie umiłowanym synem, a ja zwrócę się ku Niemu: mój Ojcze. I to daje poczucie mocy, miłości i bezpieczeństwa.

Pamiętam babcię ze strony mamy, Polkę, która chodziła do oddalonego kościoła mimo ograniczeń, jakie niosła ze sobą starość. Nie chciała się modlić przy radiu, a w kościele, bo tam czuła się najlepiej. Babcia uczyła mnie pierwszej modlitwy: Dziękuję Ci, Panie Boże, za tak cudowny dzień, który spędziłem, proszę o dobrą noc, abym mógł wstać jutro rano i pięknie żyć.

Z kolei kolega nauczył mnie chrześcijańskiej modlitwy „Ojcze nasz”… po arabsku. Spodobały mi się te słowa, jakże mocne: Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj. I odpuść nam nasze grzechy – nie w tak prosty sposób, ale – jako my odpuszczamy naszym winowajcom (!) I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Poprzez tę modlitwę ciągle doświadczam, że Pan Bóg daje mi swoją rękę i prowadzi mnie przez ten świat: będzie mieczem i tarczą moją, rozświetli mi ścieżkę życia, abym dotarł do celu i nie zboczył z tej drogi, która jest jedyną prawdą prowadzącą do Niego.

Czasem myślę sobie, że ta droga jest tak prosta, że można nią iść z zamkniętymi oczyma. Okazuje się jednak, że ciągle nas coś z niej spycha i szlak naszego życia staje się zygzakowaty. Dlatego, by dojść do końca drogi, gdzie czeka nas życie wieczne, niezbędna jest wiara.


Jak zostać chrześcijaninem?

To moje przychodzenie do kościoła mariackiego, w poszukiwaniu spokoju, skończyło się znalezieniem Pana Boga i żony. Tam właśnie spotkałem kobietę, z którą chciałem się ożenić. Ale pojawił się problem, bo jej bardzo zależało na ślubie kościelnym. Zacząłem więc szukać sposobu, jak tu najszybciej zostać chrześcijaninem. Udałem się do dominikanów, próbując chyba ze trzy razy spotykać się z ojcem odpowiedzialnym za przygotowanie osób dorosłych do chrztu i dopiero czwarte podejście zostało uwieńczone rozmową. Pamiętam nasz dialog:
– Chciałbym zostać chrześcijaninem.
– A dlaczego nie protestantem?
– Babcia jest katoliczką i mama również – odpowiedź wydawała mi się taka prosta, a usłyszałem:
– To nie to.
Odniosłem wrażenie, może mylne, że ojciec nie bardzo chciał mnie ochrzcić. Gdy usłyszałem, że przygotowania do przyjęcia sakramentu trwają rok, przeraziłem się: był czerwiec, a ja w listopadzie miałem wyznaczony termin naszego ślubu.

Postanowiłem spróbować gdzieś indziej, w kościele za Radiem Kraków. W zakrystii zapytałem się księdza, czy mógłby mnie ochrzcić. Usłyszałem: „Tak. Nie ma żadnego problemu. Tylko nauczysz się kilku podstawowych rzeczy”. Byłem w tak ogromnym szoku, że mu nie uwierzyłem.

Postanowiłem dać sobie ostatnią szansę i pójść do kościoła, gdzie jest wielka chrzcielnica do chrztów dzieci, które odbywają się przez zanurzenie. Na moją prośbę o chrzest ksiądz zdziwił się, że przychodzę tutaj, skoro jest specjalny ośrodek przygotowujący dorosłych do przyjęcia sakramentów świętych, który prowadzą siostry św. Jadwigi Królowej. Tak dotarłem do kościoła św. Marka przy ul. Sławkowskiej.

Droga chrzcielna

Na pierwszym spotkaniu z s. Alicją, mimo że spieszyło mi się do chrztu ze względu na ślub, zostałem przekonany do tego, że kolejność może być inna: najpierw ślub kościelny (ze wszystkimi koniecznymi dyspensami), a potem chrzest. Wówczas pytałem się też, po co te wszystkie obrazy i krzyż, skoro Bóg jest duchem. I usłyszałem o wierze, która jest zestawieniem tego, co widzialne z niewidzialnym, i dopiero wtedy daje pełny obraz rzeczywistości. Tak zaczęła się moja droga wtajemniczenia chrześcijańskiego.

Szczególnie pamiętam końcową rozmowę z ks. Piotrem Zioło, ówczesnym duszpasterzem krakowskiego ośrodka katechumenalnego, bardzo mądrym i dobrym księdzem, z logicznym i praktycznym podejściem. Umiał on pokazywać nam tak plusy jak i minusy rzeczywistości, którą przeżywamy jako wierzący (np. że możemy się potknąć, ale musimy się podnieść).
– Co pan czuje, gdy się modli w kościele? – zapytał się mnie ks. Piotr.
– Ciarki po plecach.
– A co się stanie, gdy pan nie będzie ich odczuwał?
– To niemożliwe!
– Wszystko jest możliwe. Czy dalej pan będzie tak zafascynowany Bogiem? Czy nadal będzie wierzył?

To pytanie dało mi do myślenia. I odpowiedziałem:
– To jest tak jak z miłością. Fascynacja osobą przeradza się w coś jeszcze piękniejszego – w szacunek. I mimo że miłość osadza się potem w codzienności, to jednak co jakiś czas mamy możliwość odnawiać ją, przypominać sobie. Tak przecież dzieje się i z chrztem świętym, kiedy podczas Wigilii Paschalnej stoimy w blasku trzymanej w ręku świecy i odnawiamy w sobie to pierwotne światło wiary przez słowa przyrzeczeń chrzcielnych. Nasza miłość do Pana Boga i ludzi staje się silniejsza przez to, że staje się codzienna. I nie boi się kryzysów, które, dobrze przeżyte, dają dużo do myślenia, oczyszczają i pokazują, co jest dla mnie najważniejsze, o co trzeba zawalczyć.

Codzienność

Wgłębiam się w naszą wiarę, dużo już poznałem i dalej się uczę. Zwłaszcza tej podstawowej rzeczy: jakim chcę być człowiekiem i co jest najważniejsze w życiu. I tu wraca mój zachwyt chrześcijaństwem, bo w innych wiarach dążymy do Boga, a tu dążymy do pięknego człowieczeństwa, które objawiło się w nauce i osobie naszego Pana Jezusa Chrystusa – prawdziwego Boga i pięknego Człowieka. Jezus jest więc drogą, którą idziemy – to takie proste, a tak piękne!
Piotr






13 kwietnia 2017

Triduum Paschalne


Przed nami najważniejsze dni w roku: Święte Triduum Paschalne Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.

Rozpoczyna się ono Mszą Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek wieczorem. Następnie wierni przechodzą w ciszę adoracji Najświętszego Sakramentu, który nabiera właściwej wymowy w kontekście Męki i Śmierci Jezusa: adorujemy przecież Ciało za nas wydane i Krew na nas wylaną.

W Wielki Piątek gromadzimy się na Liturgię ku czci Męki Pańskiej, podczas której zwraca uwagę bardzo rozbudowana modlitwa wiernych. Pamiętamy, że na Golgocie Chrystus dokonał odkupienia wszystkich ludzi; Kościół zawsze zjednoczony z Chrystusem tego dnia chce objąć modlitwą wstawienniczą wszystkich tych, za których nasz Pan oddał życie. Potem liturgia daje nam czas na wspólną adorację Ukrzyżowanego. Każdy z obecnych ma możliwość podejść do krzyża i oddać mu cześć pokłonem i pocałunkiem. W Wielką Sobotę trwamy w ciszy i skupieniu. W dalszym ciągu adorujemy krzyż - znak zbawienia - oraz Najświętszy Sakrament umieszczony w symbolicznym grobie Pańskim.

Gdy Wielka Sobota dobiegnie końca, po zachodzie słońca gromadzimy się na sprawowanie Wigilii Paschalnej. Jest to noc czuwania, kiedy przez Słowo Boże, przez symbole światła i wody, wprowadzani jesteśmy w misterium przejścia ze śmierci do życia. Tej nocy katechumeni odradzają się w wodzie chrztu do nowego życia w Chrystusie. Zakończeniem celebracji jest radosna procesja rezurekcyjna (resurrectio = zmartwychwstanie)


Triduum Paschalne w katedrze sandomierskiej:

WIELKI  CZWARTEK

 17.30 – Msza Wieczerzy Pańskiej, po niej adoracja do 22.00

WIELKI PIĄTEK

 16.45 –  Droga Krzyżowa

 17.30 – Liturgia  Męki Pańskiej, po niej adoracja do 23.00

 WIELKA SOBOTA

 19.00 – Liturgia Wigilii Paschalnej

NIEDZIELA WIELKANOCNA

 6.00 – Procesja rezurekcyjna

 (bardziej szczegółowe informacje na stronie katedry)


Sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego: chrzest, bierzmowanie i Eucharystia są fundamentami całego życia chrześcijańskiego.
"Uczestnictwo w Boskiej naturze, które ludzie otrzymują w darze przez łaskę Chrystusa, objawia pewną analogię do powstania, rozwoju i wzrostu życia naturalnego. Wierni odrodzeni przez chrzest, zostają umocnieni przez sakrament bierzmowania, a w Eucharystii otrzymują pokarm życia wiecznego. W ten sposób przez sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego w coraz większym stopniu osiągają skarby życia Bożego i postępują w doskonałej miłości". 
Katechizm Kościoła Katolickiego 1212



1 kwietnia 2017

Trzecie skrutynium: Łazarz

Jezus jest zwiastunem życia. Jezus wręcz sam jest życiem. Przywracając życie umarłemu przyjacielowi potwierdza swoją jedność z Ojcem, Bogiem życia (Jan 11).

Śmierć fizyczna jest odbiciem śmierci duchowej, w jakiej znalazł się człowiek po grzechu pierworodnym. Chrystus wyprowadzając Łazarza ze śmierci do życia prezentuje Boży plan wobec każdego człowieka: nie chce, aby człowiek pozostał pozbawiony życia, oddzielony od światła.

Chrzest jest przejściem ze śmierci grzechu do życia w łasce Chrystusa. Bez Chrystusa nie ma dla człowieka życia. Trzecie skrutynium każe nam zmierzyć się z tą prawdą.


"Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!"


Pytania do rozważań na temat Ewangelii o wskrzeszeniu Łazarza:

  • Chrystus nazywa odejście od Boga śmiercią. Dlaczego? Czy dostrzegasz analogię pomiędzy duchową śmiercią a fizyczną? 
  • Chrystus jako zwiastun życia. Co daje człowiekowi przyjaźń z Chrystusem?
  • Słowo "pascha" oznacza "przejście". Dlaczego sakramenty, zwłaszcza chrzest, bierzmowanie i Eucharystię, nazywamy sakramentami paschalnymi? Do czego prowadzą? Czy ja właściwie chcę tam przejść?



Katechumeni zgromadzą się na III skrutynium
w kościele pw. Ducha Świętego w Sandomierzu
w niedzielę 2 kwietnia o godzinie 18:00.

Zapraszamy i prosimy o modlitwę w ich intencji.



[mb]

___________
Przeczytaj też:



22 marca 2017

Drugie skrutynium: Ślepiec

Słowo skrutynium pochodzi od łacińskiego "scrutare", co znaczy "badać, penetrować". Katechumeni podczas skrutyniów poddają się przenikającemu do głębi działaniu Bożej łaski. Otwierają przed Panem serca, odsłaniają mroczne zakamarki duszy, aby zostały one oświecone światłem Chrystusa. Dokonuje się to przez modlitwę Kościoła w ich intencji i przez osobiste spotkanie z wybranymi fragmentami Ewangelii św. Jana.

W drugim skrutynium wybrani poznają Chrystusa przedstawiającego się jako światłość świata i zmierzą się z historią uzdrowienia człowieka ślepego od urodzenia (Jan 9).

Zachęcamy także Was, drodzy Czytelnicy i Sympatycy katechumenatu, do rozmyślania nad podanymi niżej pytaniami:

1. Chrystus jako światło świata. Spróbuj wyobrazić sobie, że otacza cię całkowita ciemność (być może miałeś takie doświadczenie) i sytuację, gdy w tej ciemności masz gdzieś dojść lub coś znaleźć - jak sobie poradzisz? Jezus nazywa siebie światłem świata (J 9, 5), czy są w twoim życiu sprawy, których nie chciałbyś oglądać w Jego świetle?

2. Światłe oczy serca. Czy staram się o obiektywne, czyli zgodne z prawdą spojrzenie na Boga, innych ludzi i samego siebie? Czy nie zadowalam się stereotypami na ich temat? Co mi pomaga, a co przeszkadza w dostrzeganiu prawdy?

3. Jasność widzenia a bycie świadkiem wiary. Czy byłem w sytuacji, która wymagała przyznania się do wiary wbrew bieżącym korzyściom? Czy mam odwagę wyznać wiarę w środowisku wrogo nastawionym do Kościoła? Czy znam swoją wartość w oczach Boga?




Katechumeni zgromadzą się na II skrutynium 
w katedrze sandomierskiej 
w niedzielę 26 marca o godzinie 17:30.

Prosimy o towarzyszenie im w modlitwie.



[mb]
_____________
Przeczytaj także:

18 marca 2017

Pierwsze skrutynium: Samarytanka

W środę popielcową katechumeni rozpoczęli ostatni ostatni etap przygotowań do przyjęcia sakramentów. Odtąd noszą miano wybranych, electi. Zdjęcia z obrzędu można zobaczyć na stronie sandomierskiego Gościa Niedzielnego TU.

Obrzędowo pożegnani zostali przez celebransa, ks. bpa Krzysztofa Nitkiewicza, słowami:

Drodzy wybrani, razem z nami wstąpiliście na drogę czterdziestodniowego postu. 
Chrystus będzie dla was drogą, prawdą i życiem, szczególnie podczas najbliższych skrutyniów, na które znowu zgromadzicie się z nami. 
A teraz idźcie w pokoju Chrystusa. 

Przez trzy kolejne niedziele wybrani będą gromadzić się na skrutynia, które mają za zadanie oczyścić ich umysły i serca oraz umocnić w walce przeciw pokusom, aby jeszcze bardziej przylgnęli do Chrystusa. Dokonuje się to poprzez konfrontację z konkretnymi tekstami z Ewangelii św. Jana.

Pierwsze skrutynium oparte jest na fragmencie mówiącym o rozmowie Jezusa z Samarytanką przy studni (Jan 4). Pan Jezus ujawnia się tu jako źródło życia, co ujęte jest w metaforze żywej wody. Odsłaniają się ukryte rany, grzechy i pragnienia serca, które spotkanie z Panem może uzdrowić i nasycić.


Zachęcamy Was, drodzy Czytelnicy i Sympatycy katechumenatu, do przyglądnięcia się własnemu życiu w świetle następujących zagadnień:

1. Jezus jako żywa woda. Z czym kojarzy mi się woda? Jakie znaczenie odgrywa w moim życiu Jezus? Czy spotkanie z Jezusem jest dla mojego ducha czymś podobnym do zaspokojenia pragnienia w upalny dzień?

2. Prawda o mnie. O czym mówię, kiedy się modlę? Czy pomiędzy mną a Bogiem są tematy tabu, czy są takie sprawy, problemy, zranienia, o których nie chcę z Nim rozmawiać? Samarytanka była jedyną osobą, której Jezus wyznał wprost, że jest Mesjaszem. A co mnie chciałby On powiedzieć o sobie?

3. Życie z wiary. Jaki jest mój cel życia? Co daje mi wiara? Dlaczego właściwie Bogu zależy na tym, abyśmy Mu wierzyli?

Katechumeni zgromadzą się na I skrutynium
w katedrze sandomierskiej
w niedzielę 19 marca o godzinie 17:30. 


Prosimy o towarzyszenie im w modlitwie.



[mb]

27 lutego 2017

Obrzęd Wybrania

1 marca, w Środę Popielcową, w Katedrze Sandomierskiej podczas Mszy świętej o godz. 17.30 odbędzie się OBRZĘD WYBRANIA, CZYLI WPISANIA IMIENIA.

Wybrani katechumeni rozpoczną okres intensywnego duchowego przygotowania do przyjęcia w Wigilię Paschalną sakramentów inicjacji chrześcijańskiej.

(Zob. Cztery etapy stawania się chrześcijaninem)

Serdecznie zapraszamy wszystkich, do uczestniczenia w tym wydarzeniu.




19 lutego 2017

19 lutego w Stalowej Woli

Dziś odwiedziłyśmy parafię pw. Opatrzności Bożej w Stalowej Woli.
Serdecznie dziękujemy za ciepłe przyjęcie Księdzu Proboszczowi oraz każdej spotkanej osobie.
Cieszymy się, że znalazłyśmy się w tak przyjaznym miejscu, aby opowiedzieć odrobinę o katechumenacie.

Pozdrawiamy i zapraszamy do śledzenia wydarzeń katechumenalnych oraz towarzyszenia katechumenom w ich drodze do wiary.

Siostry jadwiżanki

31 stycznia 2017

5 lutego w Tarnobrzegu

EDIT:
Niestety to spotkanie nie mogło dojść do skutku z powodu problemów zdrowotnych. Mamy nadzieję, że uda nam się przybyć tam w innym terminie.

Dzięki otwartości Proboszcza parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Tarnobrzegu, ks. Jan Biedronia, będziemy mogli zobaczyć się - właśnie tam - w najbliższą niedzielę, 5 lutego, po Mszach świętych o godz. 10:00 i 11:30. Spróbujemy w wielkim skrócie opowiedzieć o katechumenacie. Będzie także możliwość osobistej rozmowy z siostrami.

18 stycznia 2017

Nawrócenie celebryty

Mariusz Wiktoryn to bardzo popularny w IV wieku retor, filozof, wykładowca. Pewne szczegóły jego nawrócenia na chrześcijaństwo znamy dzięki świętemu Augustynowi, który usłyszał o tym w Mediolanie od Symplicjana, jego przyjaciela, katolickiego duchownego.

16 stycznia 2017

22 stycznia w Ostrowcu

Dzięki życzliwości Proboszcza parafii św. Michała Archanioła w Ostrowcu Świętokrzyskim, ks. Jana Sarwy, będziemy mogli zobaczyć się w najbliższą niedzielę, 22 stycznia, po Mszach świętych o godz. 10:30 i 12:00. Spróbujemy w wielkim skrócie opowiedzieć o katechumenacie. Będzie także możliwość osobistej rozmowy z siostrami.

8 stycznia 2017

4 stycznia 2017

8 stycznia w Katedrze

Dzięki życzliwości Proboszcza parafii katedralnej w Sandomierzu będziemy mieli możliwość zobaczyć się w katedrze w niedzielę Chrztu Pańskiego - 8 stycznia. Spróbujemy w wielkim skrócie opowiedzieć o katechumenacie i będziemy was prosić serdecznie, abyście wspierali modlitwą i świadectwem osoby przygotowujące się do chrztu.

24 grudnia 2016

Zapraszamy na kolędowanie!

Z okazji Narodzin Syna Bożego
życzymy pełnych pokoju i radości spotkań rodzinnych,
aby prawdziwie narodził się pośród nas Bóg
i codziennie wzrastał w naszych sercach.


23 grudnia 2016

Piękno pełne treści - o zwyczajach bożonarodzeniowych


"A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka [Izajasza]: „Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: Bóg z nami” (Mt 1, 22-23).

W zrozumieniu tajemnicy przyjścia na świat Zbawiciela w Osobie Jezusa pomagają zwyczaje bożonarodzeniowe:
WIGILIA – (słowo z jęz. łac. = czuwanie) oznacza dzień poprzedzający wielkie święta, teraz objawienie się Syna Bożego w ludzkiej naturze. Tradycyjnie w Polsce zachowuje się post, który oznacza oderwanie się od tego, co przemijające i cielesne ku temu, co duchowe i „w górze” – ku Bogu. Ten post (jak i godzinny post eucharystyczny przed każdą Komunią świętą) to robienie przychodzącemu Panu miejsca w sobie.

16 grudnia 2016

Adwent

Adventus Domini oznacza przyjście Pana


Jego treścią jest wewnętrzne przygotowanie na przyjęcie Przychodzącego. Jest więc to czas pragnienia, tęsknoty i oczekiwania. Tak jak odczuwamy głód fizyczny i sięgamy po pokarm, tak każdy człowiek odczuwa głód Boga. Jednak może zaspokajać go w bardzo różny sposób. Czasami poprzez grzeszne uzależnienia czy szukanie szczęścia tylko w tym co materialne odsłania się przestrzeń prawdziwego Życia.

Katechumeni, którzy chcą przyjąć chrzest – pragną zanurzyć się w Bogu, w Jego rzeczywistości, tęsknią za Panem. Oczekują, jak narzeczona na dzień swego ślubu, kiedy już będą cali dla Pana, kiedy zostaną włączeni w Boga. Chcą przynależeć do Boga i zdecydowali się związać całe swoje życie z Nim. Wyrzekli się szatana i wyrazili chęć wejścia na drogę wiary, którą Chrystus poprowadzi ich poprzez miłość.

12 grudnia 2016

Cztery etapy stawania się chrześcijaninem

Omówmy teraz pokrótce jak wygląda droga, jaką trzeba przebyć do pełnego uczestnictwa w życiu Kościoła. Składa się ona z czterech etapów.

1. Prekatechumenat, czyli czas ewangelizacji.

Najczęściej zaczyna się od tego, że człowiek poszukujący Boga, prawdy, sensu, spotyka na swej drodze chrześcijan, którzy stają się dla niego wiarygodnymi świadkami Chrystusa. To spotkanie rodzi w nim pragnienie bliższego poznania Tego, który jest dla nich źródłem życia. Jest to czas wstępnego, „niezobowiązującego” zainteresowania chrześcijaństwem i ewangelią. Czas pierwszego nawrócenia, gdy dojrzewa pragnienie pójścia za Chrystusem i przyjęcia chrztu.

8 grudnia 2016

Po co jest katechumenat?

gotowość na męczeństwo

W naszym kraju, gdzie ochrzczonych jest ponad 90% ludzi, chyba każdy zetknął się w jakiś sposób z chrześcijaństwem i coś – mniej lub bardziej dokładnie – na ten temat wie. W tym kontekście bycie chrześcijaninem wydaje się być czymś oczywistym, wręcz pospolitym. Czasem więc trudno zrozumieć, dlaczego przygotowanie do chrztu musi trwać tak długo: co najmniej kilka miesięcy.

6 grudnia 2016

Oddychać pod wodą

Polecamy wiersz s. Carol Bieleck oraz oparty na nim film krótkometrażowy. 
Film w reżyserii Eliota Rauscha stanowi przepiękną chrzcielną interpretację tej poezji. 

27 listopada 2016

Modlitwa za katechumenów

Módlmy się za katechumenów: 
niech nasz Bóg i Pan otworzy wnętrza ich serc i bramy swego miłosierdzia, 
aby otrzymawszy w kąpieli odrodzenia odpuszczenie wszystkich grzechów, 
złączyli się z nami w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...